: O RASIE :  : KUPUJEMY PSA :  : DLA HODOWCÓW :  : GALERIA :  : NASZA HODOWLA :

Tequila

COMANCHA Huk Amarok

06-08-1998 - 16-12-2010

m: Ch. WERDI Huk Amarok
o: TATRA Huk Amarok

hod. Halina Woźniak
wł. Jana Wiśniewska

wolna od genetycznych chorób oczu
(certyfikat unijny: 31-07-2005)

RODOWÓD

FOTOGALERIA

Osiągnięcia wystawowe i hodowlane

  • Młodzieżowy Champion Polski
     
  • matka najbardziej utytułowanego miotu w historii rasy w Polsce (patrz: miot "D" Sausimayok, osiągnięcia szczegółowo opisane na stronie: Sausimayoki)
     

WYNIKI WYSTAW TEQUILI

 

O Tequili

Tequila czyli Tekilak, głównodowodząca mama i babcia w naszej hodowli.
Jest najweselszym malamutem, jakiego znam. Ma w sobie ten rodzaj niespożytej malamuciej energii, który pozwala bez końca tryskać energią i dobrym humorem.Ma wspanialy charakter, jest bardzo zywa i wesola, przyjacielska, a przy tym anielsko posluszna - oczywiscie jak na malamuta. ;) W naszym zaprzegu spelniała role 'turbo dopalacza', bo kazde wydawane przeze mnie polecenie interpretuje w ten sam sposob: biec szybciej! :)) Naszym wielkim sukcesem było to, ze w koncu nauczyla sie zatrzymywac na komende.
Niedoscignionym wzorem, idolem i niemal bogiem Tekilaka jest Scotty. Jako szczeniak nasladowała go we wszystkim, w czym tylko mogła i do dziś darzy go wielkim uczuciem.
Tekilak jest bardzo towarzyska, kiedy mieszkaliśmy na osiedlu, znały ja chyba wszystkie okoliczne dzieciaki, z ktorymi kochała sie bawic. Jest tez szalenie empatyczna, potrafi bezblednie wyczuc kazda chandre i przychodzi wtedy sie przytulac. Mozliwe, ze tylko dlatego, ze tak bardzo lubi przytulanie. :)
Niestety Tekilak jako niewiele ponad roczna suczka uszkodziła sobie podczas treningu kolano. Pomimo chirurgicznego zabiegu nie odzyskała już pełnej sprawności. Była to dla nas prawdziwa tragedia - młodziutki, tryskający energią malamut, ktory nie może biegać?! Z czasem przywykliśmy jednak do nowej sytuacji, wprawdzie doskonale rokująca kariera wystawowa i zaprzęgowa Tequili skończyła się zanim się na dobre zaczęła, ale wylegiwanie się w ogrodzie czy spokojne wspólne spacery bez nadmiaru szaleństw też potrafią być wspaniałe. Jakoś sobie z Tekilakiem pomimo kontuzji żyjemy i jest nam razem całkiem dobrze. :)

 

 


PREVIOUS PAGE          UP          NEXT PAGE

Jak Ci się podoba strona? Co byś dodał/zmienił? Wpisz się do Księgi Gości!

Copyright (c) 1998-2011 Sno

 

ostatnia aktualizacja: 9 października 2011