: O RASIE :  : KUPUJEMY PSA :  : DLA HODOWCÓW :  : GALERIA :  : NASZA HODOWLA :

Dzień z życia malamuta

 

Dzień zaczłą się jak codzień - pobudka, patrolowanie ogródka, śniadanie...
A potem... nuuuuuudaaaaa......

 

Bezskutecznie wypatrywaliśmy jakichś rozrywek...

 

W końcu ile można kraść te same buty i obgryzać tę samą hustawkę?

 

Minął poranek, minęło południe... a obiad się nie zjawiał!
W przypływie rozpaczy próbowaliśmy załatwić sobie obiad we własnym zakresie.
Wisiało już nad nami widmo kanibalizmu!

 

Na szczeście czuwający przy bramce patrol w kładzie kapitan Kenobi i sierżant Moon wypatrzył...

 

...zbliżający się zapas karmy! Jednostka desantowa złożona z połączonych sił miotu "C" i miotu "S"
błyskawicznie rozpakowała paletę z folii. Bardzo dokładnie.

 

Niestety całe zapasy zostały przejęte przez babcię Tequilę, przysłowiowego psa
ogrodnika (sukę w zasadzie), która nie pozwoliła nam się nawet zbliżyć do worków!

 

Cóż, pozostało nam tylko dalsze rozpakowywanie doszczętnie już rozpakowanej palety...

 

Tymczasem na tarasie...

 

Groził nam marazm. Na szczęscie pojawił się... wujek z Ameryki!

 

Po tradycyjnej wymianie grzeczności...

 

...pomógł nam rozpakować paletę JESZCZE BARDZIEJ.

 

W walce z kilkunastoma metrami folii i papieru wielu towarzyszy poległo w boju...

...niektórzy nie wytrzymali forsownej walki i musieli udać się na odpoczynek...

 

...ale prawdziwy malamut nie poddaje się nigdy!

 

 


PREVIOUS PAGE          UP          NEXT PAGE

Jak Ci się podoba strona? Co byś dodał/zmienił? Wpisz się do Księgi Gości!

Copyright (c) 1998-2010 Sno

 

ostatnia aktualizacja: 9 marca 2010