|
Osiągnięcia wystawowe
Destrukcja jest najbardziej utytułowaną malamutką w historii rasy w Polsce.
- Interchampion
- Champion Polski
- Champion Rosji
- Champion Łotwy
- Champion Litwy
- Młodzieżowy Champion Polski
- rozpoczęte Championaty Niemiec (VDH i klubowy DCNH) i Championat Węgier
- Młodzieżowy Zwycięzca Klubu 2001
- Zwycięzca Klubu + BOB Lublin 2002, Nagroda im. Cheyenki 2002
- Zwycięzca Polski + BOB 2002
- Zwycięzca Polski 2003
- Zwycięzca Litwy + BOB 2004
- Zwycięzca Litwy 2005
- Zwycięzca Rankingu AM 2002
- Zwycięzca Rankingu AM (suka) 2003
- Sachsensieger 2002 (Zw. Saksonii) + BOB
- multi CWC/CAC
- multi CACIB
- multi BOB
- liczne lokaty na BOG
- vice Best in Show
Szczenięta po Destrukcji
Desti dwukrotnie miała szczenięta, w 2003r. miot "H" i w 2005 roku miot "S". Osiągnięcia wystawowe jej potomstwa to nie tylko Championaty i wysokie lokaty w konkurencjach finałowych (m.in. 6x BIS!), ale przede wszystkim Młodzieżowe Zwycięstwo Europy 2006 (wyniki wystaw, zdjęcia i wyniki badań znajdziesz w dziale Sausimayoki).
W roku 2007 planujemy ostatni miot po Destrukcji. Przyjmujemy jeszcze rezerwacje na szczenięta z tego krycia.
O Destrukcji
Destrukcja przyszla na swiat jako jedna z 11 dzieci Tequili. Na poczatku wszystkie byly do siebie uderzajaco podobne - piszczace, bezbronne kuleczki, myslace najwyrazniej tylko o swojej mamie, a raczej o jedzeniu i cieple, jakie im dawala. Szybko jednak zaczely interesowac sie otaczajacym je swiatem poza legowiskiem. I wtedy wlasnie Destrukcja zadecydowala o tym, ze to ona u nas zostanie, wiec zaczela nam to pokazywac na rozne sposoby. Kiedy malamuciatka zaczely juz eksplorowac intensywnie swoje otoczenie, zbudowalam im mini-wybieg w kacie pokoju, ogrodzony dosc wysoko deskami. Dla 10 szczeniat byla to przeszkoda nie do przebycia, ale nie dla Destrukcji - nauczyla sie wychodzic z tego kojca na dlugo zanim potrafil to ktorykolwiek z pozostalych szczeniakow. Potrafila zwiewac stamtad na rozne sposoby, wykoncypowala sobie kilka roznych technik i dzieki temu wciaz trwal 'wyscig ogrodzeniowy' - ja zastawialam kolejne miejsca i podwyzszalam sciany kojca, a ona wymyslala nowe sposoby i doskonalila technike wspinaczki po sciankach niczym kot. Za ktoryms razem spadla na glowe i dosc mocna sie uderzyla (to tlumaczy dlaczego jest taka szalona) i w ten sposob wywalczyla wolnosc dla swojego rodzenstwa. Nie chcac jej narazac na kolejne upadki zlikwidowalam kojec i odtad maluszki mialy do dyspozycji caly pokoj, dzieki czemu Destrukcja, ze silnym wsparciem ze strony reszty rodzenstwa, zaczela walczyc o swoje imie. Do szczytowych osiagniec trzeba zaliczyc poszatkowanie kanapy Tequili na kawalki wielkosci pileczek pingpongowych (rownie dobrze nadajace sie do zabawy), a takze otworzenie puszki z blekitna farba i pomalowanie łapkami podlog i scian. Ich lupem padl tez wozek Basi - zostal rozpakowany z folii, obsiusiany, pomalowany wspomniana farba na blekitno oraz obsypany paczka kakao. Wozek byl oczywiscie pozyczony od znajomych... W wyniku kilku jeszcze wydarzen tego typu miot ''D'' zyskal sobie miano ''diablow''. ;) Na zdjeciu ponizej Destrukcja jest pierwsza z prawej - prawda, ze slicznie wygladala jako szczeniak?

Dzieki swoim wycieczkom z kojca Destrukcja wywalczyla sobie kilka istotnych przywilejow. Po pierwsze mogla oczywiscie chodzic gdzie jej sie podobalo, zagladac do kosza na smieci w kuchni i na dolne polki szaf. Jako jedyna z miotu spala na lozku z Tequila, ktora zmeczona matkowaniem stadu gryzacych, drapiacych i nie dajacych jej spokoju diablatek wchodzila do kojca tylko na czas karmienia. Dzieki temu to Destrukcja najczesciej miala okazje do zabaw ze swoja mama. Jako jedyna samodzielnie dawkowala sobie karme, samodzielnie ja wczesniej rozpakowujac. Pewnie dlatego taka dorodna z niej wyrosla pannica. ;) Destrukcja zawsze i wszedzie byla pierwsza, wszystkiego uczyla sie najszybciej, doskonale tez radzila sobie w kontaktach z doroslymi psami. Trzeba przyznac, ze rownie dobrze radzila sobie z psami niedoroslymi, czyli reszta miotu. Kiedy je karmilismy, zajmowala jedna z 3 misek tylko dla siebie i pomimo ze nie byla najwieksza, potrafila jej bronic na tyle zazarcie, ze reszta dawala jej spokoj i zadowalala sie tym, co Demolka laskawie im zostawiala w pozostalych miskach. Ona zawsze potrafila o siebie zadbac. :))) Przez to, ze tak umiala o siebie dbac, z nia wlasnie zzylismy sie najbardziej. Kilkanascie razy dziennie musiala sluchac moich przemowien na temat grzecznego zachowania. :))) Zawsze obok nas, zawsze krecaca sie pod nogami. Kiedy wypuszczalismy maluszki z kojca, od samego poczatku Destrukcja wyrozniala sie zachowaniem - inne biegly do misek albo zwiedzac dom, a ona prosto do ludzi. Ludzie od poczatku interesowali ja najbardziej. Smialam sie, ze to chyba nie malamut. Troche sie obawialam zostawic ja w naszym stadzie, bo taka inteligentna, sklonna do dominacji i ucieczek suka moze nam kiedys przysporzyc zmartwien, ale z drugiej strony trudno sie oprzec jej urokowi. No i zostala, pomimo ogromu zniszczen jakich dokonala w naszym wlasnie remontowanym domu. Na szczescie blyskawicznie wyrosla z destrukcyjnych pasji.
Kiedy Destrukcja miala 8 miesiecy, zachorowala. Niemal z dnia na dzien z wulkanu energii zamienila sie w kupke nieszczescia lezaca w kacie. Diagnoza mnie przerazila - babeszjoza, choroba na ktora zmarlo kilka znajomych psow. Kiedy sie patrzy na szczeniaka, smierc jest ostatnim tematem, jaki moglby przyjsc czlowiekowi do glowy. Mnie zawsze smierc psa wydaje sie czyms tak odleglym, ze wrecz nierealnym. I nagle moglo to dotyczyc MOJEJ DESTRUKCJI. Na szczecie mamy swietnego weterynarza, a Demolka to twarda sztuka, wiec wyszla z tego szybko. Nie moglo byc inaczej, bo nie wyobrazam sobie rozstania z nia. Zdrowo nas nastraszyla...
* * *
Dzis Destunia ma ponad dwa lata, powazna juz z niej pannica. Poniewaz odnosi znaczace sukcesy na wystawach i gromadzi kolejne puchary i tytuly, a przy tym jest przekochana suka [lub tez sunda, jak sie mowi u nas w domu :)] myslimy juz o kolejnym pokoleniu Sausimayokow. Trwaja intensywne zagraniczne poszukiwania kawalera godnego naszej coreczki, ktorej chcemy na trzecie urodziny zafundowac randke. Postanowilismy postawic na linie Storm Kloud - jest to jedna z czolowych hodowli na swiecie, a Destrukcja swoja przepiekna budowe zawdziecza w duzej mierze genom tej linii. Trzymajcie kciuki za nastepne pokolenie. :)
* * *
Jak ten czas szybko leci... To już sześć lat, odkąd nasza królewna sie tu pojawiła. Chwilami zachowuje się już jak stateczna matrona, zaczyna mi przypominać swoją matkę Tequilę. Ale nadal potrafi mknąć po ogrodzie jak rozpędzona do prędkości światła futrzasta kula, i biada malamuciej młodzieży, która stanie na jej drodze! Bryka jak szczeniak. Ma sześć lat, a mnie wciąż się wydaje, że z każdym dniem robi sie piękniejsza. Coraz bardziej kochana. Może nawet kiedyś zmądrzeje, przestanie szaleć i stanie się całkiem dorosłą, grzeczną sunia? Mam nadzieję, że nie. :)
|