|
HOMER Sausimayok
ur. 4.4.2003r.
m: Intch., Ch.Pl, Ch.Rus. Ml.Ch.Pl, Zw.Kl., Ml.Zw.Kl, Zw.Pl DESTRUKCJA Sausimayok
o: IntCh, Ch. H, Ch.Pl, Ch.A, Ch.Sl, Ch.Sk, Ch.Hr, Ml.Ch.H, Zw.Europy Sr. i Wsch, Zw.Europy Centr., Zw.Eurocup, Bundessieger, BIS OTELLO del Lago degli Orsi
hod. Jana Wisniewska wł. Jarosław Szeląg, Poznań
|
|
|
Poniżej zamieszczam tekst z pierwszej stronki Homera, stworzonej kiedy jeszcze mieszkał z nami w Nidomiu. Mam nadzieję, że za jakiś czas na tej stronie właściciel Homera opowie o Nim osobiście!
Homer to troche zbyt powazne imie dla zaledwie trzymiesiecznego getlemana. Dletego nazywamy go Homik. Rezydencja Homika, typu "ciasne ale wlasne", miesci sie pod szafka w kuchni, strategicznie ulokowana w poblizu kuchennego stolu tudziez kosza na smieci. Szczerze mowiac nie wiem, jak on sie pod ta szafka miesci, ostatnio musi sie juz wczolgiwac, ale jak na malamuciego twardziela przystalo Homik sie nie poddaje i w dalszym ciagu wpycha sie do swojej twierdzy [osoby kompletnie nie znajace sie na malamutach nazywaja to oslim uporem, ale my, znawcy rasy, wiemy dobrze ze to nie osli upor lecz zelazna konsekwencja!].
Homik kocha egzotyczne drinki. Ulubiony to woda z piachem [wstrzasnieta, nie mieszana!], nie pogardzil tez rozkladajacymi sie w wodzie pokrzywami, ktore mialy stanowic nawoz do kwiatkow [i tak juz stratowanych przez malamucie stado] a staly sie nawozem do malamutow. Nie mozna sie wiec dziwic, ze Homik wyrosl na dorodnego i mocnego mlodzienca. Jako stworzenie nad wyraz czyste, Homik uwielbia kapiele - zarowno przy kazdym piciu z miski, kiedy to musi umyc lapki - jak i kapiele blotne. Sekunduje dzielnie swojej mamie Destrukcji w kopaniu dolow przy bramce, samemu na razie preferujac kopanie w delikatniejszej dla lapek piaskownicy Basi. Rzecz jasna najlepiej kopie sie po deszczu, kiedy bloto bryzga spod lap na wszystkie strony, a stojacy obok ludzie uciekaja smiesnie piszczac. Wiadomo, kazdy malamut uwielbia kiedy jego rodzina piszczy z uciechy. ;)
No w koncu raz w zyciu jest sie malamucim szczeniakiem i trzeba z tego korzystac ile sie da!
Hobby? Spanie, gonienie much, przewracanie kosza na smieci i dzikie gonitwy z Lusa. No i oczywiscie jedzenie! Jako malamut w kazdym calu Homik uwielbia tez gosci ["moze cos do jedzenia spadnie ze stolu?" ;)]. Czarnymi jak wegielki slepkami swidruje moja mame kiedy tylko zauwazy u niej cos do jedzenia, tak ze automatycznie musi sie pojawic pytanie "Czy Homis nie jest przypadkiem glodny, biedactwo?". No pewno, ze glodny! Jak malamut!

|